Życie nastolatków
niedziela, 4 listopada 2012
piątek, 2 listopada 2012
Dobra już wracam do pisania ; D
W Białymstoku mieszkała sobie Paulina. Podobała się chłopakom. Miała jedną przyjaciółkę. Wydawało jej się, że jej życie jest doskonałe. Do czasu...
U babci poznała kilku chłopaków. Zaczęła z jednym chodzić, ale ja bym tego chodzeniem nie nazwała. Po 3-4 dniach jej się znudził to z nim zrywała potem znowu do siebie wracali. Jej przyjaciółka - Kasia nigdy nie miała chłopaka. Nie rozumiała zachowania swojej przyjaciółki, a tym bardziej tego chłopaka po co oni do siebie wracają. Ten temat był najczęstszym powodem ich kłótni. Gdy chłopak Pauliny wyjechał do Włoch ona zabrała się za jego najlepszego kolegę. Po dniu od wyjazdu zaczęli ze sobą chodzić. Paulina poznała Kasię z nim. Paulina z nim robiła to samo co z poprzednim. Co bardziej wkurzało Kasię, bo polubiła Marka i naprawdę była z nim blisko. Pewnego dnia przyszła do niej zapłakana Paulina.
-Ten głupek ze mną zerwał-powiedziała
-No widzisz teraz jak oni się czuli jak ty z nimi zrywałaś.
-Ale jest nie naturalne, że chłopak zrywa z dziewczyną. Powinno być na odwrót.
-A co to za różnica ?! Że niby ty jesteś od nich lepsza ?!
-A co ty tak go bronisz ?! Zakochałaś się czy co ?
-Co to ciebie obchodzi ?
-Hahahahah zakochałaś się.
-Wyjdź z mojego domu.
Jeszcze tego wieczoru Kasia wyżaliła się Markowi. Nigdy nie rozumiała się z żadnym chłopakiem jak z nim. Czuła, że naprawdę się zakochała. Szkoda jej było przyjaźni z Pauliną, ale teraz już przegięła. Po około 2 tygodniach zaczęła chodzić z Markiem. Była szczęśliwa do póki pewnego razu nie zadzwoniła do Marka i tak sobie gadali i gadali. Myślała się rozłączyła, ale tak naprawdę wszystkie słowa Marka słyszała.
-Witaj kochanie-powiedział.
-Hej misiu-powiedział znajomy jej głos.
-I co Kaśka nadal wierzy w to, że ją kochasz ?.
-Raczej tak. Ona mnie powala, że jeszcze się nie skapła, że robimy sobie z niej zwałe.
-Hahhahaha mówiłam, że ta debilka we wszystko będzie ci wierzyć.
W tym momencie Kasia zrozumiała, że tą dziewczyną jest Paulina. To ją zabolało jeszcze bardziej, że jej chłopak robił sobie z niej zwałe i to jeszcze z jej byłą przyjaciółką. Podczas tej rozmowy dowiedziała się, że Paulina pije, pali i nie raz już coś wciągała. Nagrała to i pokazała mamie Pauliny. Ale miała minę jak jej mama się o tym dowiedziała. Matka Pauliny zrozumiała, że to przez Marka, więc wyprowadziła się z miasta. Teraz nie mają już ze sobą kontaktu. A co do Marka to Kasia nadal próbuje o nim zapomnieć, ale to nie jest takie proste. Byle piosenka przywołują przykre wspomnienia.
Paa
W Białymstoku mieszkała sobie Paulina. Podobała się chłopakom. Miała jedną przyjaciółkę. Wydawało jej się, że jej życie jest doskonałe. Do czasu...
U babci poznała kilku chłopaków. Zaczęła z jednym chodzić, ale ja bym tego chodzeniem nie nazwała. Po 3-4 dniach jej się znudził to z nim zrywała potem znowu do siebie wracali. Jej przyjaciółka - Kasia nigdy nie miała chłopaka. Nie rozumiała zachowania swojej przyjaciółki, a tym bardziej tego chłopaka po co oni do siebie wracają. Ten temat był najczęstszym powodem ich kłótni. Gdy chłopak Pauliny wyjechał do Włoch ona zabrała się za jego najlepszego kolegę. Po dniu od wyjazdu zaczęli ze sobą chodzić. Paulina poznała Kasię z nim. Paulina z nim robiła to samo co z poprzednim. Co bardziej wkurzało Kasię, bo polubiła Marka i naprawdę była z nim blisko. Pewnego dnia przyszła do niej zapłakana Paulina.
-Ten głupek ze mną zerwał-powiedziała
-No widzisz teraz jak oni się czuli jak ty z nimi zrywałaś.
-Ale jest nie naturalne, że chłopak zrywa z dziewczyną. Powinno być na odwrót.
-A co to za różnica ?! Że niby ty jesteś od nich lepsza ?!
-A co ty tak go bronisz ?! Zakochałaś się czy co ?
-Co to ciebie obchodzi ?
-Hahahahah zakochałaś się.
-Wyjdź z mojego domu.
Jeszcze tego wieczoru Kasia wyżaliła się Markowi. Nigdy nie rozumiała się z żadnym chłopakiem jak z nim. Czuła, że naprawdę się zakochała. Szkoda jej było przyjaźni z Pauliną, ale teraz już przegięła. Po około 2 tygodniach zaczęła chodzić z Markiem. Była szczęśliwa do póki pewnego razu nie zadzwoniła do Marka i tak sobie gadali i gadali. Myślała się rozłączyła, ale tak naprawdę wszystkie słowa Marka słyszała.
-Witaj kochanie-powiedział.
-Hej misiu-powiedział znajomy jej głos.
-I co Kaśka nadal wierzy w to, że ją kochasz ?.
-Raczej tak. Ona mnie powala, że jeszcze się nie skapła, że robimy sobie z niej zwałe.
-Hahhahaha mówiłam, że ta debilka we wszystko będzie ci wierzyć.
W tym momencie Kasia zrozumiała, że tą dziewczyną jest Paulina. To ją zabolało jeszcze bardziej, że jej chłopak robił sobie z niej zwałe i to jeszcze z jej byłą przyjaciółką. Podczas tej rozmowy dowiedziała się, że Paulina pije, pali i nie raz już coś wciągała. Nagrała to i pokazała mamie Pauliny. Ale miała minę jak jej mama się o tym dowiedziała. Matka Pauliny zrozumiała, że to przez Marka, więc wyprowadziła się z miasta. Teraz nie mają już ze sobą kontaktu. A co do Marka to Kasia nadal próbuje o nim zapomnieć, ale to nie jest takie proste. Byle piosenka przywołują przykre wspomnienia.
Paa
środa, 31 października 2012
wtorek, 30 października 2012
Był zimowy wieczór. Nikola spacerowała po mieście. W witrynach sklepów widniały choinki, bombki, światełka. To wszystko poprawiło humor Nikoli. Zamyślona szła uliczkami. I nagle wpadła na jakiegoś chłopaka. Przeprosiła go. Spojrzała mu prosto w jego niebieskie oczy. On uśmiechnął się i powiedział :
-Nic się nie stało. Jestem Kacper.
-A ja jestem Nikola.
-Gdzie idziesz ?. Może cię odprowadzić ?.
-Mieszkam na końcu tej ulicy. Jak byś chciał to by było miło.
Szli tak i rozmawiali. Bardzo się polubili. Na pożegnanie dał Nikoli karteczkę z numerem jego telefonu. Tej nocy nie mogła zasnąć. Ciągle o nim myślała. Miała nadzieję, że się jeszcze spotkają.
W szkole myślała, że śni. Jej gimnazjum grało mecz piłki nożnej z innym. Gdy zobaczyła, że Kacper gra w drugiej drużynie miała ochotę skakać. Cała szkoła oglądała ten mecz. A Nikola siedziała w pierwszym rzędzie. Ciągle podziwiała jaki on jest wysportowany. Wczoraj pod kurtką aż tak tego nie było widać. I nagle.... dostała piłką w twarz. A, że dostała od Kacpra kazali mu z nią iść do pielęgniarki. To była dla niej okazja. Długo szli w milczeniu. Aż w końcu on przerwał ciszę :
-Przepraszam. Coś mnie rozproszyło.
-Nic się nie stało. A co ?.
-Twój uśmiech.
-Jak miło ; D.
-O znowu się pojawił.
Przerwali rozmowę, bo doszli już do gabinetu pielęgniarki. Nikola zapomniała o bólu. Myślała tylko o tym co powiedział Kacper. Gdy wyszła z gabinetu okazało się, że go nie ma. Nie wiedziała co się dzieje. Poszła na salę gimnastyczną. Okazało się, że trener kazał mu wracać na mecz. Podczas przerwy na karteczce napisała swój numer telefonu i postanowiła przy najbliższej okazji mu ją dać. Gdy gadali dała mu ją. Nie spodziewał się tego. Ale był miło zaskoczony. W drugiej połowie meczu już nie dostała piłką w twarz. Teraz przez cały miesiąc chodziła tą uliczką, żeby go spotkać i go spotykała. Bardzo się do siebie zbliżyli. Nawet nie zauważyli kiedy zaczęli ze sobą chodzić. Byli ze sobą bardzo szczęśliwi. I tak zostało póki Kacper nie wyjechał do Włoch. Jego rodzice się rozwiedli. Jego ojciec pojechał do Zakopanego, a mama do Włoch. A sąd przyznał jej prawo do opieki. Bardzo się załamała, ale mieli ze sobą kontakt. I nadal się przyjaźnią.
poniedziałek, 29 października 2012
No ja tego nie ogarniam :
- Ładny chłopak jest dupkiem.
- Ładny,miły jest zajęty.
- Ten, który jest nawet ładny i miły nigdy do nas pierwszy nie zagada.
- Największy głupek będzie miał ładną dziewczynę, bo nie boi się do niej zagadać.
- Ładny chłopak ma ładną dziewczynę, Brzydki chłopak ma brzydką dziewczynę albo w ogóle jej nie ma.
W małym miasteczku mieszka Ola. Uważa, że jest za gruba, ma nie modne ubrania, nie ma przyjaciół. Nie raz już myślała o samobójstwie, ale nie zostawiłaby mamy samej z jej młodszą siostrą. Wszyscy w klasie się z niej wyśmiewali. Już nie raz płakała w damskiej łazience. W takich momentach pocieszała ją Kasia. Nie przyjaźniły się, ale Ola miała w niej opacie i wiedziała, że może wypłakać się jej w ramie. Po pewnym czasie zaprzyjaźniła się z Kasią. Od tamtej pory była odrobinę szczęśliwsza. Do momentu... Pewnego wieczoru jej mama przyszła z jakimś kolesiem i powiedziała, że będzie teraz z nimi mieszkać. Ola była zdziwiona. Przecież jej tata pojechał do Francji zarabiać, a mama znalazła sobie jakiegoś faceta. Zdenerwowana zadzwoniła do taty. Tata był równie zdziwiony zachowaniem żony. Postanowił, że jak najszybciej przyleci do Polski. Rodzice Oli po długim procesie w sądzie rozwiedli się. Ola się załamała. Miała szczęśliwą rodzinę, a teraz nie ma nikogo oprócz Kasi. W drugim półroczu do jej klasy przyszedł nowy chłopak. Spodobał się Oli, ale nie w nastroju, żeby jakoś do niego zarywać. On nie zwracał uwagi na inne dziewczyny dla niego liczyła się tylko Ola. Odkąd zaczęli ze sobą gadać Ola się zmieniła. Zaczęła bardziej o siebie dbać i w ogóle zmieniła fryzurę. Ale i tak dalej uważała, że jest brzydka. Pewnego zimowego popołudnia Kornel po nią zaszedł. Na początku nie chciała nigdzie iść, ale przekonał ją. Spacerowali sobie i gadali. Ale Oli było zimno. Kornel z znienacka ją przytulił. Ola spytała się czemu on się z nią zadaje przecież ona jest brzydka, gruba, ma brzydkie ubrania. Kornel powiedział, że to dla niego nie ma najmniejszego znaczenia. Dodał również, że on pokochał jej wnętrze. Ja słowo pokochał Olę zamurowało. I wtedy on ją pocałował. Wszystkie dziewczyny jej zazdrościły takiego chłopaka. Parę próbowało nawet go odbić, ale on kochał tylko Olę.
Pamiętajcie każda dziewczyna jest inna, ale każda jest piękna na swój sposób. I nie tylko liczy się wygląd, ale także wnętrze. Paa
Kolejnym bohaterem mojej opowieści jest Igor. Chodzi do drugiej klasy gimnazjum, ma ładną dziewczynę i ogólnie jest szczęśliwy. Pewnego dnia w szkole zemdlał. Przyjechało do niego pogotowie. Nie wiedzieli co mu jest. Zostawili go w szpitalu. Lekarze w ogóle nie wiedzieli co mu jest. Pewnego zwykłego dnia przyjechała taka dziewczyna z zapaleniem płuc. Od razu wpadła mu w oko. Gadali ze sobą. Na początku ona nie za bardzo za nim przepadała. Bo ciągle jej całusy wysyła, dotykał ją. Ale z wyglądu spodobał jej się. Przez dwa tygodnie, które tu leży wszyscy już sobie poszli tylko został on i ona. Pielęgniarki przenieśli ją do niego na sale. Teraz byli skazani na swoje towarzystwo 24 godziny na dobę. U niej pojawiły się jakieś komplikacje i od czasu do czasu w ogóle nie mogła nabrać powietrza, a Igor wtedy tak się bał o nią. Pewnego dnia oboje spacerowali sobie po balkonie i w tym momencie Igor zobaczył swoją dziewczynę z innych chłopakiem jak się całowali. To go naprawdę zabolało. Ania to zauważyła i go przytuliła. Igor poczuł, że w niej ma oparcie. Naprawdę się do siebie zbliżyli. Po jakimś czasie przyszła do niego jego dziewczyna. Ania się go spytała czy ma zostać czy sobie pójść. Poprosił ją , żeby wyszła. Mimo że była na drugim końcu korytarzu to i tak słyszała każde słowo. Cierpiała razem z nim. I zobaczyła jak zapłakana wyszła z jego pokoju. Poszła do Igora, żeby go pocieszyć, bo wiedziała, że to dla niego trudne. Przytuliła go, a on wyszeptał jej do ucha, że ją kocha i delikatnie pocałował ją w policzek. Gdy wychodził ze szpitala dowiedział się, że ona nie mieszka w Białymstoku. Ale powiedziała mu, że go kocha i nigdy o nim nie zapomni. Tęsknił za nią dniami i nocami. Po długim czasie o niej zapomniał i ułożył sobie życie z inną. Ale ona nadal o nim pamiętała i tęskniła.
Jeśli kogoś kochasz to zrób wszystko, żeby nie rozdzielić się z tą osobą. Nawet jeśli ty już zapomnisz o tej osobie to może ona nadal ciebie kocha. Paa
Subskrybuj:
Posty (Atom)