niedziela, 28 października 2012


 Kolejną bohaterką jest Monika. Od przedszkola uczy się ze swoją przyjaciółką i zawsze bezgranicznie jej wierzyła. Wszystko jej mówiła i miała nadzieję, że Natalka nic nikomu nie wygada. Przez kilka lat tak sobie żyły. Aż w szóstej klasie wszystko się zmieniło. Natalka zaczęła chodzić z Markiem. Był to taki szkolny kozak. Chodził już z prawie wszystkimi dziewczynami. Monika próbowała przekonać Natalkę, że on nie jest jej wart, ale jej się nie udało. Po pewnym czasie przyzwyczaiła się do tego, że oni ze sobą chodzą. Nawet polubiła Marka. Wierzyła we wszystko co mówił. Pewnego wieczora dziewczyny się pokłóciły. Bo Monika powiedziała Natalce, że chyba się zakochała w Marku, a ona wszystko mu wygadała. Nie odzywały się do siebie przez naprawdę długi czas. Monikę już nie obchodziło to co Natalka robi. Ale było jej smutno z tego powodu, że przez tyle lat się przyjaźniły, a teraz mijają się bez słowa. W pewien majowy wieczór Monikę bardzo zdziwił telefon od Natalki. Spotkały się w „ich” miejscu. Natalka powiedziała, że boi się, że jest w ciąży. Monikę to rozbawiło wzięła to jako żart. Ale Natalce nie było do śmiechu.
 Wszystko jej opowiedziała :
   Marek koleguje się ze starszymi chłopakami, a oni piją, palą i wciągają. I pewnego razu zaprosili ją na ich imprezę. Po długim namyśle zgodziła się i poszła. Powiedziała mamie, że idzie na nockę do Moniki. Zawsze tak mówiła jak szła się spotkać z Markiem. Ale wracając do tej imprezy. Dali jej jedno piwo, drugie, trzecie itd. I nagle jej się film urwał na momencie gdy tarzała się z Markiem po łóżku. A następnego dnia jego koledzy mówili, że no to zrobili. Od jakiegoś czasu miała mdłości.
Monika ją wyśmiała, ze była taka głupia i w ogóle tam poszła. Zaczęła na nią wrzeszczeć, że tak to miała ją gdzieś, a jak ma problem to sobie o niej przypomniała. Na koniec powiedziała, że to już nie jej problem.

To przykre uczucie, gdy przyjaciółka ma cię gdzieś i chłopak jest dla niej ważniejszy. A jeszcze gorzej jak on pije i ją w to wciągnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz