Dziękuję wam, że coraz więcej was czyta mojego bloga ;* Życzę miłego dalszego czytania : D
Nazywam się Patrycja i chodzę do pierwszej klasy gimnazjum. Normalnie nie chodzę zbyt często do kościoła. No, bo wiadomo jest wiele innych, ciekawszych zajęć, ale u mnie w parafii jest tak, że od pierwszej klasy trzeba się przygotowywać do bierzmowania. Dają ci książeczki i masz chodzić na różaniec itp. Przez pierwszy miesiąc było to nudne, ale pewnego razu na mszy ujrzałam takiego jednego ministranta. Siedziałam w pierwszej ławce. Ja się na niego patrzyłam i on na mnie. Od tamtej pory chętniej chodzę do kościoła. Może to śmiesznie wygląda, że zakochałam się w kościele. Pewnego razu zaczepił mnie jak wracałam ze szkoły. Spytał się czemu się na niego patrzę w kościele. Ja spytałam się go czemu to on się na mnie patrzy. Śmialiśmy się i tak szybko mi minęła droga do domu, że sama się zdziwiłam. Na koniec poprosił mnie o numer telefonu. Już tego wieczoru pisaliśmy esemesy. Sama się zdziwiłam, że mamy tyle wspólnego. Następnego dnia musiałam iść na różaniec. Gdy mnie zobaczył to się roześmiał, a ksiądz tak jakoś dziwnie się na niego popatrzył. Coraz bardziej zaczął mi się podobać i nawet nie zauważyłam kiedy się w nim zakochałam. Często się spotykaliśmy, a na walentynki kupił mi wielki bukiet róż i powiedział, że mnie kocha. Odparłam mu, że ja go też. Mieliśmy wiele kryzysów, ale nasza miłość to przetrwała. Bym o mnie bardzo zazdrosny, ale ufał mi i wiedział, że bym go nie zdradziła. Teraz kończę gimnazjum i nadal jesteśmy ze sobą szczęśliwi.
Pamiętaj w każdej chwili, w każdym miejscu możesz znaleźć prawdziwą miłość. Mam nadzieję, że miło się czytało. Paa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz