niedziela, 4 listopada 2012
piątek, 2 listopada 2012
Dobra już wracam do pisania ; D
W Białymstoku mieszkała sobie Paulina. Podobała się chłopakom. Miała jedną przyjaciółkę. Wydawało jej się, że jej życie jest doskonałe. Do czasu...
U babci poznała kilku chłopaków. Zaczęła z jednym chodzić, ale ja bym tego chodzeniem nie nazwała. Po 3-4 dniach jej się znudził to z nim zrywała potem znowu do siebie wracali. Jej przyjaciółka - Kasia nigdy nie miała chłopaka. Nie rozumiała zachowania swojej przyjaciółki, a tym bardziej tego chłopaka po co oni do siebie wracają. Ten temat był najczęstszym powodem ich kłótni. Gdy chłopak Pauliny wyjechał do Włoch ona zabrała się za jego najlepszego kolegę. Po dniu od wyjazdu zaczęli ze sobą chodzić. Paulina poznała Kasię z nim. Paulina z nim robiła to samo co z poprzednim. Co bardziej wkurzało Kasię, bo polubiła Marka i naprawdę była z nim blisko. Pewnego dnia przyszła do niej zapłakana Paulina.
-Ten głupek ze mną zerwał-powiedziała
-No widzisz teraz jak oni się czuli jak ty z nimi zrywałaś.
-Ale jest nie naturalne, że chłopak zrywa z dziewczyną. Powinno być na odwrót.
-A co to za różnica ?! Że niby ty jesteś od nich lepsza ?!
-A co ty tak go bronisz ?! Zakochałaś się czy co ?
-Co to ciebie obchodzi ?
-Hahahahah zakochałaś się.
-Wyjdź z mojego domu.
Jeszcze tego wieczoru Kasia wyżaliła się Markowi. Nigdy nie rozumiała się z żadnym chłopakiem jak z nim. Czuła, że naprawdę się zakochała. Szkoda jej było przyjaźni z Pauliną, ale teraz już przegięła. Po około 2 tygodniach zaczęła chodzić z Markiem. Była szczęśliwa do póki pewnego razu nie zadzwoniła do Marka i tak sobie gadali i gadali. Myślała się rozłączyła, ale tak naprawdę wszystkie słowa Marka słyszała.
-Witaj kochanie-powiedział.
-Hej misiu-powiedział znajomy jej głos.
-I co Kaśka nadal wierzy w to, że ją kochasz ?.
-Raczej tak. Ona mnie powala, że jeszcze się nie skapła, że robimy sobie z niej zwałe.
-Hahhahaha mówiłam, że ta debilka we wszystko będzie ci wierzyć.
W tym momencie Kasia zrozumiała, że tą dziewczyną jest Paulina. To ją zabolało jeszcze bardziej, że jej chłopak robił sobie z niej zwałe i to jeszcze z jej byłą przyjaciółką. Podczas tej rozmowy dowiedziała się, że Paulina pije, pali i nie raz już coś wciągała. Nagrała to i pokazała mamie Pauliny. Ale miała minę jak jej mama się o tym dowiedziała. Matka Pauliny zrozumiała, że to przez Marka, więc wyprowadziła się z miasta. Teraz nie mają już ze sobą kontaktu. A co do Marka to Kasia nadal próbuje o nim zapomnieć, ale to nie jest takie proste. Byle piosenka przywołują przykre wspomnienia.
Paa
W Białymstoku mieszkała sobie Paulina. Podobała się chłopakom. Miała jedną przyjaciółkę. Wydawało jej się, że jej życie jest doskonałe. Do czasu...
U babci poznała kilku chłopaków. Zaczęła z jednym chodzić, ale ja bym tego chodzeniem nie nazwała. Po 3-4 dniach jej się znudził to z nim zrywała potem znowu do siebie wracali. Jej przyjaciółka - Kasia nigdy nie miała chłopaka. Nie rozumiała zachowania swojej przyjaciółki, a tym bardziej tego chłopaka po co oni do siebie wracają. Ten temat był najczęstszym powodem ich kłótni. Gdy chłopak Pauliny wyjechał do Włoch ona zabrała się za jego najlepszego kolegę. Po dniu od wyjazdu zaczęli ze sobą chodzić. Paulina poznała Kasię z nim. Paulina z nim robiła to samo co z poprzednim. Co bardziej wkurzało Kasię, bo polubiła Marka i naprawdę była z nim blisko. Pewnego dnia przyszła do niej zapłakana Paulina.
-Ten głupek ze mną zerwał-powiedziała
-No widzisz teraz jak oni się czuli jak ty z nimi zrywałaś.
-Ale jest nie naturalne, że chłopak zrywa z dziewczyną. Powinno być na odwrót.
-A co to za różnica ?! Że niby ty jesteś od nich lepsza ?!
-A co ty tak go bronisz ?! Zakochałaś się czy co ?
-Co to ciebie obchodzi ?
-Hahahahah zakochałaś się.
-Wyjdź z mojego domu.
Jeszcze tego wieczoru Kasia wyżaliła się Markowi. Nigdy nie rozumiała się z żadnym chłopakiem jak z nim. Czuła, że naprawdę się zakochała. Szkoda jej było przyjaźni z Pauliną, ale teraz już przegięła. Po około 2 tygodniach zaczęła chodzić z Markiem. Była szczęśliwa do póki pewnego razu nie zadzwoniła do Marka i tak sobie gadali i gadali. Myślała się rozłączyła, ale tak naprawdę wszystkie słowa Marka słyszała.
-Witaj kochanie-powiedział.
-Hej misiu-powiedział znajomy jej głos.
-I co Kaśka nadal wierzy w to, że ją kochasz ?.
-Raczej tak. Ona mnie powala, że jeszcze się nie skapła, że robimy sobie z niej zwałe.
-Hahhahaha mówiłam, że ta debilka we wszystko będzie ci wierzyć.
W tym momencie Kasia zrozumiała, że tą dziewczyną jest Paulina. To ją zabolało jeszcze bardziej, że jej chłopak robił sobie z niej zwałe i to jeszcze z jej byłą przyjaciółką. Podczas tej rozmowy dowiedziała się, że Paulina pije, pali i nie raz już coś wciągała. Nagrała to i pokazała mamie Pauliny. Ale miała minę jak jej mama się o tym dowiedziała. Matka Pauliny zrozumiała, że to przez Marka, więc wyprowadziła się z miasta. Teraz nie mają już ze sobą kontaktu. A co do Marka to Kasia nadal próbuje o nim zapomnieć, ale to nie jest takie proste. Byle piosenka przywołują przykre wspomnienia.
Paa
środa, 31 października 2012
wtorek, 30 października 2012
Był zimowy wieczór. Nikola spacerowała po mieście. W witrynach sklepów widniały choinki, bombki, światełka. To wszystko poprawiło humor Nikoli. Zamyślona szła uliczkami. I nagle wpadła na jakiegoś chłopaka. Przeprosiła go. Spojrzała mu prosto w jego niebieskie oczy. On uśmiechnął się i powiedział :
-Nic się nie stało. Jestem Kacper.
-A ja jestem Nikola.
-Gdzie idziesz ?. Może cię odprowadzić ?.
-Mieszkam na końcu tej ulicy. Jak byś chciał to by było miło.
Szli tak i rozmawiali. Bardzo się polubili. Na pożegnanie dał Nikoli karteczkę z numerem jego telefonu. Tej nocy nie mogła zasnąć. Ciągle o nim myślała. Miała nadzieję, że się jeszcze spotkają.
W szkole myślała, że śni. Jej gimnazjum grało mecz piłki nożnej z innym. Gdy zobaczyła, że Kacper gra w drugiej drużynie miała ochotę skakać. Cała szkoła oglądała ten mecz. A Nikola siedziała w pierwszym rzędzie. Ciągle podziwiała jaki on jest wysportowany. Wczoraj pod kurtką aż tak tego nie było widać. I nagle.... dostała piłką w twarz. A, że dostała od Kacpra kazali mu z nią iść do pielęgniarki. To była dla niej okazja. Długo szli w milczeniu. Aż w końcu on przerwał ciszę :
-Przepraszam. Coś mnie rozproszyło.
-Nic się nie stało. A co ?.
-Twój uśmiech.
-Jak miło ; D.
-O znowu się pojawił.
Przerwali rozmowę, bo doszli już do gabinetu pielęgniarki. Nikola zapomniała o bólu. Myślała tylko o tym co powiedział Kacper. Gdy wyszła z gabinetu okazało się, że go nie ma. Nie wiedziała co się dzieje. Poszła na salę gimnastyczną. Okazało się, że trener kazał mu wracać na mecz. Podczas przerwy na karteczce napisała swój numer telefonu i postanowiła przy najbliższej okazji mu ją dać. Gdy gadali dała mu ją. Nie spodziewał się tego. Ale był miło zaskoczony. W drugiej połowie meczu już nie dostała piłką w twarz. Teraz przez cały miesiąc chodziła tą uliczką, żeby go spotkać i go spotykała. Bardzo się do siebie zbliżyli. Nawet nie zauważyli kiedy zaczęli ze sobą chodzić. Byli ze sobą bardzo szczęśliwi. I tak zostało póki Kacper nie wyjechał do Włoch. Jego rodzice się rozwiedli. Jego ojciec pojechał do Zakopanego, a mama do Włoch. A sąd przyznał jej prawo do opieki. Bardzo się załamała, ale mieli ze sobą kontakt. I nadal się przyjaźnią.
poniedziałek, 29 października 2012
No ja tego nie ogarniam :
- Ładny chłopak jest dupkiem.
- Ładny,miły jest zajęty.
- Ten, który jest nawet ładny i miły nigdy do nas pierwszy nie zagada.
- Największy głupek będzie miał ładną dziewczynę, bo nie boi się do niej zagadać.
- Ładny chłopak ma ładną dziewczynę, Brzydki chłopak ma brzydką dziewczynę albo w ogóle jej nie ma.
W małym miasteczku mieszka Ola. Uważa, że jest za gruba, ma nie modne ubrania, nie ma przyjaciół. Nie raz już myślała o samobójstwie, ale nie zostawiłaby mamy samej z jej młodszą siostrą. Wszyscy w klasie się z niej wyśmiewali. Już nie raz płakała w damskiej łazience. W takich momentach pocieszała ją Kasia. Nie przyjaźniły się, ale Ola miała w niej opacie i wiedziała, że może wypłakać się jej w ramie. Po pewnym czasie zaprzyjaźniła się z Kasią. Od tamtej pory była odrobinę szczęśliwsza. Do momentu... Pewnego wieczoru jej mama przyszła z jakimś kolesiem i powiedziała, że będzie teraz z nimi mieszkać. Ola była zdziwiona. Przecież jej tata pojechał do Francji zarabiać, a mama znalazła sobie jakiegoś faceta. Zdenerwowana zadzwoniła do taty. Tata był równie zdziwiony zachowaniem żony. Postanowił, że jak najszybciej przyleci do Polski. Rodzice Oli po długim procesie w sądzie rozwiedli się. Ola się załamała. Miała szczęśliwą rodzinę, a teraz nie ma nikogo oprócz Kasi. W drugim półroczu do jej klasy przyszedł nowy chłopak. Spodobał się Oli, ale nie w nastroju, żeby jakoś do niego zarywać. On nie zwracał uwagi na inne dziewczyny dla niego liczyła się tylko Ola. Odkąd zaczęli ze sobą gadać Ola się zmieniła. Zaczęła bardziej o siebie dbać i w ogóle zmieniła fryzurę. Ale i tak dalej uważała, że jest brzydka. Pewnego zimowego popołudnia Kornel po nią zaszedł. Na początku nie chciała nigdzie iść, ale przekonał ją. Spacerowali sobie i gadali. Ale Oli było zimno. Kornel z znienacka ją przytulił. Ola spytała się czemu on się z nią zadaje przecież ona jest brzydka, gruba, ma brzydkie ubrania. Kornel powiedział, że to dla niego nie ma najmniejszego znaczenia. Dodał również, że on pokochał jej wnętrze. Ja słowo pokochał Olę zamurowało. I wtedy on ją pocałował. Wszystkie dziewczyny jej zazdrościły takiego chłopaka. Parę próbowało nawet go odbić, ale on kochał tylko Olę.
Pamiętajcie każda dziewczyna jest inna, ale każda jest piękna na swój sposób. I nie tylko liczy się wygląd, ale także wnętrze. Paa
Kolejnym bohaterem mojej opowieści jest Igor. Chodzi do drugiej klasy gimnazjum, ma ładną dziewczynę i ogólnie jest szczęśliwy. Pewnego dnia w szkole zemdlał. Przyjechało do niego pogotowie. Nie wiedzieli co mu jest. Zostawili go w szpitalu. Lekarze w ogóle nie wiedzieli co mu jest. Pewnego zwykłego dnia przyjechała taka dziewczyna z zapaleniem płuc. Od razu wpadła mu w oko. Gadali ze sobą. Na początku ona nie za bardzo za nim przepadała. Bo ciągle jej całusy wysyła, dotykał ją. Ale z wyglądu spodobał jej się. Przez dwa tygodnie, które tu leży wszyscy już sobie poszli tylko został on i ona. Pielęgniarki przenieśli ją do niego na sale. Teraz byli skazani na swoje towarzystwo 24 godziny na dobę. U niej pojawiły się jakieś komplikacje i od czasu do czasu w ogóle nie mogła nabrać powietrza, a Igor wtedy tak się bał o nią. Pewnego dnia oboje spacerowali sobie po balkonie i w tym momencie Igor zobaczył swoją dziewczynę z innych chłopakiem jak się całowali. To go naprawdę zabolało. Ania to zauważyła i go przytuliła. Igor poczuł, że w niej ma oparcie. Naprawdę się do siebie zbliżyli. Po jakimś czasie przyszła do niego jego dziewczyna. Ania się go spytała czy ma zostać czy sobie pójść. Poprosił ją , żeby wyszła. Mimo że była na drugim końcu korytarzu to i tak słyszała każde słowo. Cierpiała razem z nim. I zobaczyła jak zapłakana wyszła z jego pokoju. Poszła do Igora, żeby go pocieszyć, bo wiedziała, że to dla niego trudne. Przytuliła go, a on wyszeptał jej do ucha, że ją kocha i delikatnie pocałował ją w policzek. Gdy wychodził ze szpitala dowiedział się, że ona nie mieszka w Białymstoku. Ale powiedziała mu, że go kocha i nigdy o nim nie zapomni. Tęsknił za nią dniami i nocami. Po długim czasie o niej zapomniał i ułożył sobie życie z inną. Ale ona nadal o nim pamiętała i tęskniła.
Jeśli kogoś kochasz to zrób wszystko, żeby nie rozdzielić się z tą osobą. Nawet jeśli ty już zapomnisz o tej osobie to może ona nadal ciebie kocha. Paa
niedziela, 28 października 2012
Dziękuję wam, że coraz więcej was czyta mojego bloga ;* Życzę miłego dalszego czytania : D
Nazywam się Patrycja i chodzę do pierwszej klasy gimnazjum. Normalnie nie chodzę zbyt często do kościoła. No, bo wiadomo jest wiele innych, ciekawszych zajęć, ale u mnie w parafii jest tak, że od pierwszej klasy trzeba się przygotowywać do bierzmowania. Dają ci książeczki i masz chodzić na różaniec itp. Przez pierwszy miesiąc było to nudne, ale pewnego razu na mszy ujrzałam takiego jednego ministranta. Siedziałam w pierwszej ławce. Ja się na niego patrzyłam i on na mnie. Od tamtej pory chętniej chodzę do kościoła. Może to śmiesznie wygląda, że zakochałam się w kościele. Pewnego razu zaczepił mnie jak wracałam ze szkoły. Spytał się czemu się na niego patrzę w kościele. Ja spytałam się go czemu to on się na mnie patrzy. Śmialiśmy się i tak szybko mi minęła droga do domu, że sama się zdziwiłam. Na koniec poprosił mnie o numer telefonu. Już tego wieczoru pisaliśmy esemesy. Sama się zdziwiłam, że mamy tyle wspólnego. Następnego dnia musiałam iść na różaniec. Gdy mnie zobaczył to się roześmiał, a ksiądz tak jakoś dziwnie się na niego popatrzył. Coraz bardziej zaczął mi się podobać i nawet nie zauważyłam kiedy się w nim zakochałam. Często się spotykaliśmy, a na walentynki kupił mi wielki bukiet róż i powiedział, że mnie kocha. Odparłam mu, że ja go też. Mieliśmy wiele kryzysów, ale nasza miłość to przetrwała. Bym o mnie bardzo zazdrosny, ale ufał mi i wiedział, że bym go nie zdradziła. Teraz kończę gimnazjum i nadal jesteśmy ze sobą szczęśliwi.
Pamiętaj w każdej chwili, w każdym miejscu możesz znaleźć prawdziwą miłość. Mam nadzieję, że miło się czytało. Paa
Nazywam się Patrycja i chodzę do pierwszej klasy gimnazjum. Normalnie nie chodzę zbyt często do kościoła. No, bo wiadomo jest wiele innych, ciekawszych zajęć, ale u mnie w parafii jest tak, że od pierwszej klasy trzeba się przygotowywać do bierzmowania. Dają ci książeczki i masz chodzić na różaniec itp. Przez pierwszy miesiąc było to nudne, ale pewnego razu na mszy ujrzałam takiego jednego ministranta. Siedziałam w pierwszej ławce. Ja się na niego patrzyłam i on na mnie. Od tamtej pory chętniej chodzę do kościoła. Może to śmiesznie wygląda, że zakochałam się w kościele. Pewnego razu zaczepił mnie jak wracałam ze szkoły. Spytał się czemu się na niego patrzę w kościele. Ja spytałam się go czemu to on się na mnie patrzy. Śmialiśmy się i tak szybko mi minęła droga do domu, że sama się zdziwiłam. Na koniec poprosił mnie o numer telefonu. Już tego wieczoru pisaliśmy esemesy. Sama się zdziwiłam, że mamy tyle wspólnego. Następnego dnia musiałam iść na różaniec. Gdy mnie zobaczył to się roześmiał, a ksiądz tak jakoś dziwnie się na niego popatrzył. Coraz bardziej zaczął mi się podobać i nawet nie zauważyłam kiedy się w nim zakochałam. Często się spotykaliśmy, a na walentynki kupił mi wielki bukiet róż i powiedział, że mnie kocha. Odparłam mu, że ja go też. Mieliśmy wiele kryzysów, ale nasza miłość to przetrwała. Bym o mnie bardzo zazdrosny, ale ufał mi i wiedział, że bym go nie zdradziła. Teraz kończę gimnazjum i nadal jesteśmy ze sobą szczęśliwi.
Pamiętaj w każdej chwili, w każdym miejscu możesz znaleźć prawdziwą miłość. Mam nadzieję, że miło się czytało. Paa
Kolejną bohaterką jest Monika. Od przedszkola uczy się ze swoją przyjaciółką i zawsze bezgranicznie jej wierzyła. Wszystko jej mówiła i miała nadzieję, że Natalka nic nikomu nie wygada. Przez kilka lat tak sobie żyły. Aż w szóstej klasie wszystko się zmieniło. Natalka zaczęła chodzić z Markiem. Był to taki szkolny kozak. Chodził już z prawie wszystkimi dziewczynami. Monika próbowała przekonać Natalkę, że on nie jest jej wart, ale jej się nie udało. Po pewnym czasie przyzwyczaiła się do tego, że oni ze sobą chodzą. Nawet polubiła Marka. Wierzyła we wszystko co mówił. Pewnego wieczora dziewczyny się pokłóciły. Bo Monika powiedziała Natalce, że chyba się zakochała w Marku, a ona wszystko mu wygadała. Nie odzywały się do siebie przez naprawdę długi czas. Monikę już nie obchodziło to co Natalka robi. Ale było jej smutno z tego powodu, że przez tyle lat się przyjaźniły, a teraz mijają się bez słowa. W pewien majowy wieczór Monikę bardzo zdziwił telefon od Natalki. Spotkały się w „ich” miejscu. Natalka powiedziała, że boi się, że jest w ciąży. Monikę to rozbawiło wzięła to jako żart. Ale Natalce nie było do śmiechu.
Wszystko jej opowiedziała :
Marek koleguje się ze starszymi chłopakami, a oni piją, palą i wciągają. I pewnego razu zaprosili ją na ich imprezę. Po długim namyśle zgodziła się i poszła. Powiedziała mamie, że idzie na nockę do Moniki. Zawsze tak mówiła jak szła się spotkać z Markiem. Ale wracając do tej imprezy. Dali jej jedno piwo, drugie, trzecie itd. I nagle jej się film urwał na momencie gdy tarzała się z Markiem po łóżku. A następnego dnia jego koledzy mówili, że no to zrobili. Od jakiegoś czasu miała mdłości.
Monika ją wyśmiała, ze była taka głupia i w ogóle tam poszła. Zaczęła na nią wrzeszczeć, że tak to miała ją gdzieś, a jak ma problem to sobie o niej przypomniała. Na koniec powiedziała, że to już nie jej problem.
To przykre uczucie, gdy przyjaciółka ma cię gdzieś i chłopak jest dla niej ważniejszy. A jeszcze gorzej jak on pije i ją w to wciągnie.
sobota, 27 października 2012
Pierwsza klasa gimnazjum. Dla niektórych to najgorszy czas, bo go prześladują itp. ale dla niektórych to najpiękniejszy czas w swoim życiu. Bohater tej historii nazywa się Patryk. W swojej nowej klasie poznał Magdę. Jest to wysoka,piękna a do tego mądra dziewczyna. Jest obiektem pożądania przez wielu chłopaków. Ale żaden nie miał tyle odwagi co Patryk. Przez jakiś czas się na nią gapił, a ona odwzajemniała. Magda traktowała to jako zabawę, ale jej koleżanki zauważyły, że to coś więcej, ale ona nic sobie z tego nie robiła. Potem gdy zobaczył, że odrobinę się do niej zbliżył. Zaczął chodzić za nią całymi dniami i ją dotykać. Jej to się nie spodobało. Parę dni jej nie dręczył aż pewnego dnia zaczął robić jej prądy. I tak już jakiś czas. Ona wrzeszczy, żeby przestał prosi, ale on nie przestaje. Gdy pewnego razu jakiś chłopak spytał się go co on robi on powiedział : Molestuje ją 24 h na dobę siedem dni w tygodniu nawet w łazience. Bardzo się polubili. Choć znalazł jeszcze kilka sposobów na dręczenie jej, ale Magdzie to się podobało i miała wrażenie, że zaczyna się zakochiwać w Patryku. To był dla niej szok. Gdy zdała sobie z tego sprawę. Na wycieczce grali w „prawda czy wyzwanie” i Patryk dostał : Z kim byś chciał chodzić. On odpowiedział bez zastanowienia, że z Magdą. To był dla niej szok. Niby koleżanki jej to mówiły, ale to co innego gdy on powiedział to jej prosto w twarz. I wtedy każdy się jej pytał czy ona chce z nim być. Była pod presją i powiedziała, że tak. Chodzili gdzieś tak z dwa tygodnie. I wtedy Magda zdała sobie sprawę, że go nie kocha. A zgodziła się z nim chodzić tylko dlatego, że wszyscy tego od niej oczekiwali. Spotkała się z Patrykiem i wszystko mu powiedziała. On był zły, że ona zrobiła z niego głupka. Przeprosiła go, ale on i tak czuł do niej żal. Przez długi czas się do niej nie odzywał. Aż którego dnia po prostu do niej podszedł i zaczął z nią rozmawiać. Powiedział, że wszystko przemyślał i, że chce się dalej z nią przyjaźnić. Magda powiedziała, że również tego chce. I wtedy Patryk zrobił jej prąda. Obie zaczęli się śmiać i długo nie mogli przestać.
Pamiętajcie, żeby nie robić czegoś czego oczekują od nas inni, bo gdy zdamy sobie sprawę, że nie tego chcieliśmy to możemy kogoś zranić. Paa
Witajcie. Będę tu wypisywać moje własne historie, przemyślenia, ale także to co moja wyobraźnia wytworzy. Miłego czytania : D
Ustalmy, że bohaterką będzie Ada. A więc zaczynam.
Pewnego dnia przyjaciółka Ady-Julka powiedziała jej, że u babci jakiś ładny chłopak ją zaczepił. Jak później się okazało był to kolega jej byłego. Gadali chwilę, a potem się rozeszli w inne strony. Pisali do siebie na gg i po krótkim czasie on spytał się jej czy chce z nim chodzić. Ona się zgodziła. Adę zastanawiało jak po takim krótkim czasie można ze sobą chodzić, ale w pewnym sensie to nie był jej problem. Na nk jakiś chłopak ją zaprosił, którego nigdy na oczy nie widziała. Julka powiedziała, że to jest jej chłopak. Ada go przyjęła i praktycznie od razu zaczęli ze sobą pisać. W bardzo krótkim czasie bardzo polubiła Darka, bo tak miał na imię. Na lekcjach w głowie ciągle jej chodziło jego imię. Był nie tylko przystojny, ale także zabawny i gadało jej się z nim zupełnie inaczej niż z innymi chłopakami. Ciągle się śmiała, skakała. Wszyscy zauważyli, że jest jakaś inna, weselsza. Któregoś razu Julka spytała się jej co się stało. Ada powiedziała jej, że chyba się zakochała w Darku. A ona to wykorzystała i powiedziała mu to, a on ją wyśmiał. Nie było go parę miesięcy. Praktycznie o nim zapomniała. I znowu się pojawił. Od nowa rozkochał ją. I kolejny raz zniknął. Nadszedł czas wyboru gimnazjum. Julka chciała iść do obwodowego, a Ada do innego. Zaczęły się kłócić i się obraziły na zawsze. Jedna postanowiła pójść do jednego, a druga do innego. Po pewnym czasie się pogodziły. Jednak Julka miała żal do Ady, że nie chce iść z nią do gimnazjum. Niby nie były na siebie obrażone, ale już ze sobą nie gadały. Pod koniec wakacji znowu zaczęły się spotykać. I znowu pojawił się Darek. Raz gdy pokłóciła się z Julką ona jej powiedziała, że Darek robił sobie z niej zwałe. potem on to potwierdził. To ją zabolało. Załamała się. Myślała o samobójstwie. On miał to gdzieś, że tym mógł doprowadzić, że by się zabiła. Największym paradoksem tej historii jest to, że Ada z Darkiem nigdy się nie widzieli.
Ta historia jest prawdziwa. Przydarzyła się mojej przyjaciółce. Niby nic takiego po prostu do niej gadał, że ją kocha itp. ale gdy dowiedziała się prawdy kompletnie się załamała. Więc pamiętajcie pomyślcie kilka razy nim coś powiecie,zrobicie, bo drugą osobę to może naprawdę zaboleć. Paa
Ustalmy, że bohaterką będzie Ada. A więc zaczynam.
Pewnego dnia przyjaciółka Ady-Julka powiedziała jej, że u babci jakiś ładny chłopak ją zaczepił. Jak później się okazało był to kolega jej byłego. Gadali chwilę, a potem się rozeszli w inne strony. Pisali do siebie na gg i po krótkim czasie on spytał się jej czy chce z nim chodzić. Ona się zgodziła. Adę zastanawiało jak po takim krótkim czasie można ze sobą chodzić, ale w pewnym sensie to nie był jej problem. Na nk jakiś chłopak ją zaprosił, którego nigdy na oczy nie widziała. Julka powiedziała, że to jest jej chłopak. Ada go przyjęła i praktycznie od razu zaczęli ze sobą pisać. W bardzo krótkim czasie bardzo polubiła Darka, bo tak miał na imię. Na lekcjach w głowie ciągle jej chodziło jego imię. Był nie tylko przystojny, ale także zabawny i gadało jej się z nim zupełnie inaczej niż z innymi chłopakami. Ciągle się śmiała, skakała. Wszyscy zauważyli, że jest jakaś inna, weselsza. Któregoś razu Julka spytała się jej co się stało. Ada powiedziała jej, że chyba się zakochała w Darku. A ona to wykorzystała i powiedziała mu to, a on ją wyśmiał. Nie było go parę miesięcy. Praktycznie o nim zapomniała. I znowu się pojawił. Od nowa rozkochał ją. I kolejny raz zniknął. Nadszedł czas wyboru gimnazjum. Julka chciała iść do obwodowego, a Ada do innego. Zaczęły się kłócić i się obraziły na zawsze. Jedna postanowiła pójść do jednego, a druga do innego. Po pewnym czasie się pogodziły. Jednak Julka miała żal do Ady, że nie chce iść z nią do gimnazjum. Niby nie były na siebie obrażone, ale już ze sobą nie gadały. Pod koniec wakacji znowu zaczęły się spotykać. I znowu pojawił się Darek. Raz gdy pokłóciła się z Julką ona jej powiedziała, że Darek robił sobie z niej zwałe. potem on to potwierdził. To ją zabolało. Załamała się. Myślała o samobójstwie. On miał to gdzieś, że tym mógł doprowadzić, że by się zabiła. Największym paradoksem tej historii jest to, że Ada z Darkiem nigdy się nie widzieli.
Ta historia jest prawdziwa. Przydarzyła się mojej przyjaciółce. Niby nic takiego po prostu do niej gadał, że ją kocha itp. ale gdy dowiedziała się prawdy kompletnie się załamała. Więc pamiętajcie pomyślcie kilka razy nim coś powiecie,zrobicie, bo drugą osobę to może naprawdę zaboleć. Paa
Subskrybuj:
Posty (Atom)