środa, 31 października 2012

Wybaczcie, ale dzisiaj i najprawdopodobniej jutro też nic nie napiszę. Dzisiaj  byłam na wycieczce w Warszawie. Ale było super ; D. A jutro to się rozjeżdżam, więc też pewnie nie będę miała jak napisać.Paa

wtorek, 30 października 2012


    Był zimowy wieczór. Nikola spacerowała po mieście. W witrynach sklepów widniały choinki, bombki, światełka. To wszystko poprawiło humor Nikoli. Zamyślona szła uliczkami. I nagle wpadła na jakiegoś chłopaka. Przeprosiła go. Spojrzała mu prosto w jego niebieskie oczy. On uśmiechnął się i powiedział :
-Nic się nie stało. Jestem Kacper.
-A ja jestem Nikola.
-Gdzie idziesz ?. Może cię odprowadzić ?.
-Mieszkam na końcu tej ulicy. Jak byś chciał to by było miło.
Szli tak i rozmawiali. Bardzo się polubili. Na pożegnanie dał Nikoli karteczkę z numerem jego telefonu. Tej nocy nie mogła zasnąć. Ciągle o nim myślała. Miała nadzieję, że się jeszcze spotkają.
W szkole myślała, że śni. Jej gimnazjum grało mecz piłki nożnej z innym. Gdy zobaczyła, że Kacper gra w drugiej drużynie miała ochotę skakać. Cała szkoła oglądała ten mecz. A Nikola siedziała w pierwszym rzędzie. Ciągle podziwiała jaki on jest wysportowany. Wczoraj pod kurtką aż tak tego nie było widać. I nagle.... dostała piłką w twarz. A, że dostała od Kacpra kazali mu z nią iść do pielęgniarki. To była dla niej okazja. Długo szli w milczeniu. Aż w końcu on przerwał ciszę :
-Przepraszam. Coś mnie rozproszyło.
-Nic się nie stało. A co ?.
-Twój uśmiech.
-Jak miło ; D.
-O znowu się pojawił.
Przerwali rozmowę, bo doszli już do gabinetu pielęgniarki. Nikola zapomniała o bólu. Myślała tylko o tym co powiedział Kacper. Gdy wyszła z gabinetu okazało się, że go nie ma. Nie wiedziała co się dzieje. Poszła na salę gimnastyczną. Okazało się, że trener kazał mu wracać na mecz. Podczas przerwy na karteczce napisała swój numer telefonu i postanowiła przy najbliższej okazji mu ją dać. Gdy gadali dała mu ją. Nie spodziewał się tego. Ale był miło zaskoczony. W drugiej połowie meczu już nie dostała piłką w twarz. Teraz przez cały miesiąc chodziła tą uliczką, żeby go spotkać i go spotykała. Bardzo się do siebie zbliżyli. Nawet nie zauważyli kiedy zaczęli ze sobą chodzić. Byli ze sobą bardzo szczęśliwi. I tak zostało póki Kacper nie wyjechał do Włoch. Jego rodzice się rozwiedli. Jego ojciec pojechał do Zakopanego, a mama do Włoch. A sąd przyznał jej prawo do opieki. Bardzo się załamała, ale mieli ze sobą kontakt. I nadal się przyjaźnią.

poniedziałek, 29 października 2012

No ja tego nie ogarniam :

  1. Ładny chłopak jest dupkiem.
  2. Ładny,miły jest zajęty.
  3. Ten, który jest nawet ładny i miły nigdy do nas pierwszy nie zagada.
  4. Największy głupek będzie miał ładną dziewczynę, bo nie boi się do niej zagadać.
  5. Ładny chłopak ma ładną dziewczynę, Brzydki chłopak ma brzydką dziewczynę albo w ogóle jej nie ma.
I ja się pytam gdzie na tym świecie jest sprawiedliwość. A tak w ogóle wiele nastolatków "chodzi ze sobą", ale co to niby w tym wielu znaczy tzn. 13-15 lat. Najczęściej chodzą ze sobą dla szpanu. Bo podoba im się druga osoba no, ale to nie jest miłość.  Większość nastolatków szuka miłości na siłę, ale ona wie kiedy na do nas przyjść. Takie tam moje przemyślenia ; D.

      W małym miasteczku mieszka Ola. Uważa, że jest za gruba, ma nie modne ubrania, nie ma przyjaciół. Nie raz już myślała o samobójstwie, ale nie zostawiłaby mamy samej z jej młodszą siostrą. Wszyscy w klasie się z niej wyśmiewali. Już nie raz płakała w damskiej łazience. W takich momentach pocieszała ją Kasia. Nie przyjaźniły się, ale Ola miała w niej opacie i wiedziała, że może wypłakać się jej w ramie. Po pewnym czasie zaprzyjaźniła się z Kasią. Od tamtej pory była odrobinę szczęśliwsza. Do momentu... Pewnego wieczoru jej mama przyszła z jakimś kolesiem i powiedziała, że będzie teraz z nimi mieszkać. Ola była zdziwiona. Przecież jej tata pojechał do Francji zarabiać, a mama znalazła sobie jakiegoś faceta. Zdenerwowana zadzwoniła do taty. Tata był równie zdziwiony zachowaniem żony. Postanowił, że jak najszybciej przyleci do Polski. Rodzice Oli po długim procesie w sądzie rozwiedli się. Ola się załamała. Miała szczęśliwą rodzinę, a teraz nie ma nikogo oprócz Kasi. W drugim półroczu do jej klasy przyszedł nowy chłopak. Spodobał się Oli, ale nie w nastroju, żeby jakoś do niego zarywać. On nie zwracał uwagi na inne dziewczyny dla niego liczyła się tylko Ola. Odkąd zaczęli ze sobą gadać Ola się zmieniła. Zaczęła bardziej o siebie dbać i w ogóle zmieniła fryzurę. Ale i tak dalej uważała, że jest brzydka. Pewnego zimowego popołudnia Kornel po nią zaszedł. Na początku nie chciała nigdzie iść, ale przekonał ją. Spacerowali sobie i gadali. Ale Oli było zimno. Kornel z znienacka ją przytulił. Ola spytała się czemu on się z nią zadaje przecież ona jest brzydka, gruba, ma brzydkie ubrania. Kornel powiedział, że to dla niego nie ma najmniejszego znaczenia. Dodał również, że on pokochał jej wnętrze. Ja słowo pokochał Olę zamurowało. I wtedy on ją pocałował. Wszystkie dziewczyny jej zazdrościły takiego chłopaka. Parę próbowało nawet go odbić, ale on kochał tylko Olę.

Pamiętajcie każda dziewczyna jest inna, ale każda jest piękna na swój sposób. I nie tylko liczy się wygląd, ale także wnętrze. Paa

      Kolejnym bohaterem mojej opowieści jest Igor. Chodzi do drugiej klasy gimnazjum, ma ładną dziewczynę i ogólnie jest szczęśliwy. Pewnego dnia w szkole zemdlał. Przyjechało do niego pogotowie. Nie wiedzieli co mu jest. Zostawili go w szpitalu. Lekarze w ogóle nie wiedzieli co mu jest. Pewnego zwykłego dnia przyjechała taka dziewczyna z zapaleniem płuc. Od razu wpadła mu w oko. Gadali ze sobą. Na początku ona nie za bardzo za nim przepadała. Bo ciągle jej całusy wysyła, dotykał ją. Ale z wyglądu spodobał jej się. Przez dwa tygodnie, które tu leży wszyscy już sobie poszli tylko został on i ona. Pielęgniarki przenieśli ją do niego na sale. Teraz byli skazani na swoje towarzystwo 24 godziny na dobę. U niej pojawiły się jakieś komplikacje i od czasu do czasu w ogóle nie mogła nabrać powietrza, a Igor wtedy tak się bał o nią. Pewnego dnia oboje spacerowali sobie po balkonie i w tym momencie Igor zobaczył swoją dziewczynę z innych chłopakiem jak się całowali. To go naprawdę zabolało. Ania to zauważyła i go przytuliła. Igor poczuł, że w niej ma oparcie. Naprawdę się do siebie zbliżyli. Po jakimś czasie przyszła do niego jego dziewczyna. Ania się go spytała czy ma zostać czy sobie pójść. Poprosił ją , żeby wyszła. Mimo że była na drugim końcu korytarzu to i tak słyszała każde słowo. Cierpiała razem z nim. I zobaczyła jak zapłakana wyszła z jego pokoju. Poszła do Igora, żeby go pocieszyć, bo wiedziała, że to dla niego trudne. Przytuliła go, a on wyszeptał jej do ucha, że ją kocha i delikatnie pocałował ją w policzek. Gdy wychodził ze szpitala dowiedział się, że ona nie mieszka w Białymstoku. Ale powiedziała mu, że go kocha i nigdy o nim nie zapomni. Tęsknił za nią dniami i nocami. Po długim czasie o niej zapomniał i ułożył sobie życie z inną. Ale ona nadal o nim pamiętała i tęskniła.

Jeśli kogoś kochasz to zrób wszystko, żeby nie rozdzielić się z tą osobą. Nawet jeśli ty już zapomnisz o tej osobie to może ona nadal ciebie kocha. Paa

niedziela, 28 października 2012

  Dziękuję wam, że coraz więcej was czyta mojego bloga ;* Życzę miłego dalszego czytania : D
   
   Nazywam się Patrycja i chodzę do pierwszej klasy gimnazjum. Normalnie nie chodzę zbyt często do kościoła. No, bo wiadomo jest wiele innych, ciekawszych zajęć, ale u mnie w parafii jest tak, że od pierwszej klasy trzeba się przygotowywać do bierzmowania. Dają ci książeczki i masz chodzić na różaniec itp. Przez pierwszy miesiąc było to nudne, ale pewnego razu na mszy ujrzałam takiego jednego ministranta. Siedziałam w pierwszej ławce. Ja się na niego patrzyłam i on na mnie. Od tamtej pory chętniej chodzę do kościoła. Może to śmiesznie wygląda, że zakochałam się w kościele. Pewnego razu zaczepił mnie jak wracałam ze szkoły. Spytał się czemu się na niego patrzę w kościele. Ja spytałam się go czemu to on się na mnie patrzy. Śmialiśmy się i tak szybko mi minęła droga do domu, że sama się zdziwiłam. Na koniec poprosił mnie o numer telefonu. Już tego wieczoru pisaliśmy esemesy. Sama się zdziwiłam, że mamy tyle wspólnego. Następnego dnia musiałam iść na różaniec. Gdy mnie zobaczył to się roześmiał, a ksiądz tak jakoś dziwnie się na niego popatrzył. Coraz bardziej zaczął mi się podobać i nawet nie zauważyłam kiedy się w nim zakochałam. Często się spotykaliśmy, a na walentynki kupił mi wielki bukiet róż i powiedział, że mnie kocha.  Odparłam mu, że ja go też. Mieliśmy wiele kryzysów, ale nasza miłość to przetrwała. Bym o mnie bardzo zazdrosny, ale ufał mi i wiedział, że bym go nie zdradziła. Teraz kończę gimnazjum i nadal jesteśmy ze sobą szczęśliwi.

Pamiętaj w każdej chwili, w każdym miejscu możesz znaleźć prawdziwą miłość. Mam nadzieję, że miło się czytało. Paa

 Kolejną bohaterką jest Monika. Od przedszkola uczy się ze swoją przyjaciółką i zawsze bezgranicznie jej wierzyła. Wszystko jej mówiła i miała nadzieję, że Natalka nic nikomu nie wygada. Przez kilka lat tak sobie żyły. Aż w szóstej klasie wszystko się zmieniło. Natalka zaczęła chodzić z Markiem. Był to taki szkolny kozak. Chodził już z prawie wszystkimi dziewczynami. Monika próbowała przekonać Natalkę, że on nie jest jej wart, ale jej się nie udało. Po pewnym czasie przyzwyczaiła się do tego, że oni ze sobą chodzą. Nawet polubiła Marka. Wierzyła we wszystko co mówił. Pewnego wieczora dziewczyny się pokłóciły. Bo Monika powiedziała Natalce, że chyba się zakochała w Marku, a ona wszystko mu wygadała. Nie odzywały się do siebie przez naprawdę długi czas. Monikę już nie obchodziło to co Natalka robi. Ale było jej smutno z tego powodu, że przez tyle lat się przyjaźniły, a teraz mijają się bez słowa. W pewien majowy wieczór Monikę bardzo zdziwił telefon od Natalki. Spotkały się w „ich” miejscu. Natalka powiedziała, że boi się, że jest w ciąży. Monikę to rozbawiło wzięła to jako żart. Ale Natalce nie było do śmiechu.
 Wszystko jej opowiedziała :
   Marek koleguje się ze starszymi chłopakami, a oni piją, palą i wciągają. I pewnego razu zaprosili ją na ich imprezę. Po długim namyśle zgodziła się i poszła. Powiedziała mamie, że idzie na nockę do Moniki. Zawsze tak mówiła jak szła się spotkać z Markiem. Ale wracając do tej imprezy. Dali jej jedno piwo, drugie, trzecie itd. I nagle jej się film urwał na momencie gdy tarzała się z Markiem po łóżku. A następnego dnia jego koledzy mówili, że no to zrobili. Od jakiegoś czasu miała mdłości.
Monika ją wyśmiała, ze była taka głupia i w ogóle tam poszła. Zaczęła na nią wrzeszczeć, że tak to miała ją gdzieś, a jak ma problem to sobie o niej przypomniała. Na koniec powiedziała, że to już nie jej problem.

To przykre uczucie, gdy przyjaciółka ma cię gdzieś i chłopak jest dla niej ważniejszy. A jeszcze gorzej jak on pije i ją w to wciągnie.